W pracy słyszę to pytanie częściej niż „ile to kosztuje”:
– Panie, a ten matowy lakier to nie jest słabszy od półpołysku?
I za każdym razem widzę to samo spojrzenie – takie, które mówi: „bo wie pan, mat to chyba delikatniejszy…”.
No to dziś wyjaśnijmy to raz, a porządnie. Bez marketingowych bajek i bez forumowych mitów.
Pracuję obecnie na lakierach poliuretanowych dwuskładnikowych, m.in. na Bona Traffic – i tu od razu najważniejsza rzecz, którą trzeba zapamiętać:
👉 nie ma znaczenia, czy lakier jest matowy czy półpołyskowy, jeśli mówimy o tej samej klasie i technologii.
To nie połysk decyduje o twardości.
To chemia.
Mat, półpołysk czy połysk – w przypadku dobrego lakieru dwuskładnikowego różnica jest wizualna, a nie użytkowa. Oba warianty:
– mają tę samą odporność na ścieranie,
– tak samo znoszą chodzenie, krzesła, psa, dzieci i życie,
– zużywają się w tym samym tempie.
Jedyna różnica? Jak to wygląda.
Matowy lakier:
– daje spokojny, nowoczesny efekt,
– lepiej maskuje drobne rysy i kurz,
– nie odbija światła jak lustro,
– „wycisza” wnętrze.
Półpołysk:
– wygląda bardziej klasycznie,
– odbija światło,
– podkreśla strukturę drewna,
– szybciej pokazuje ślady użytkowania… ale nie dlatego, że jest słabszy, tylko dlatego, że je bardziej widać.
I tu jest sedno nieporozumienia.
Ludzie mylą widoczność zużycia z odpornością lakieru.
Mat nie jest słabszy.
Półpołysk nie jest twardszy.
One po prostu inaczej pokazują życie podłogi.
To trochę jak z ubraniami:
na czarnej koszulce widać kurz szybciej niż na szarej – ale to nie znaczy, że czarna jest gorszej jakości.
Dlatego kiedy klient pyta mnie:
– „To który będzie trwalszy?”
odpowiadam spokojnie:
– Oba. Wybierz ten, który bardziej pasuje do Twojego wnętrza i stylu życia.
Bo dobra podłoga to nie ta, która się nie ściera.
To ta, która starzeje się godnie.
A ja – jako GajaPartner – wolę prostować mity, zanim trzeba prostować parkiet drugi raz.
GajaPartner – cyklinowanie i lakierowanie bez mitów, za to z doświadczeniem.
