Dobre cyklinowanie nie zaczyna się od cyklinowania
Dobre cyklinowanie nie zaczyna się od włączenia maszyny.
Nie zaczyna się od pyłu, hałasu i zapachu lakieru.
Zaczyna się dużo wcześniej – w głowie.
Od decyzji, których klient nigdy nie zobaczy:
czy ta podłoga wytrzyma jeszcze jedno cyklinowanie,
czy trzeba zejść głębiej, czy delikatniej,
jaki lakier nie tylko ładnie wygląda, ale będzie żył z tą podłogą latami,
czy coś poprawić, czy czegoś nie ruszać, bo szkoda materiału.
Klient widzi efekt końcowy.
Nie widzi wahań, analiz, doświadczenia i momentów, w których fachowiec mówi sobie w myślach:
„Tu nie mogę iść na skróty”.
Cena znika po zapłacie. Jakość zostaje na lata
Cena boli chwilę.
Jakość albo cieszy codziennie, albo codziennie przypomina o błędzie.
Źle dobrany lakier:
zacznie się rysować po miesiącu,
zżółknie szybciej niż obiecywano,
pokaże każdą niedokładność.
Dobrze wykonana podłoga:
starzeje się godnie,
wybacza codzienne życie,
po latach nadal wygląda „jak drewno”, nie jak plastik.
I tu jest sedno: Cena znika po zapłacie. Jakość zostaje na lata.
Cyklinowanie to zawód, nie usługa
Usługę można wykonać „jak się da”.
Zawód wykonuje się jak trzeba – nawet jeśli nikt tego nie zauważy od razu.
Prawdziwe cyklinowanie to:
umiejętność rezygnacji z łatwego zarobku,
odpowiedzialność za cudzą podłogę,
świadomość, że ktoś będzie po niej chodził przez kolejne 10–20 lat.
Maszyny robią wszyscy podobne.
Decyzje różnią fachowca od przypadkowego wykonawcy. Najlepsza robota to taka, której nikt nie zauważa – bo wszystko jest dokładnie tak, jak powinno.
