Klient przed i po fakturze
Przed wykonaniem usługi telefon dzwoni co godzinę. Po wystawieniu faktury zapada cisza
Jest pewien niezwykle charakterystyczny typ klienta. Dopóki szuka wykonawcy, jest najbardziej zaangażowanym człowiekiem na świecie. Dzwoni, pisze, wysyła zdjęcia, zadaje pytania, prosi o szybkie spotkanie i koniecznie chce znać najbliższy możliwy termin.
Najlepiej, żeby przyjechać jeszcze tego samego dnia.
Telefon odbiera natychmiast. Na wiadomości odpowiada po dwóch minutach. Wszystko mu pasuje. Cena zaakceptowana, zakres ustalony, termin potwierdzony. Padają słowa: „Nie ma problemu”, „Jesteśmy umówieni”, „Oczywiście”, „Proszę robić”.
Przed rozpoczęciem pracy przedsiębiorca jest potrzebny. Jest wręcz rozchwytywany. Klientowi zależy, klient się spieszy, klient chce mieć wszystko zrobione szybko, dokładnie i najlepiej od ręki.
W trakcie prac również nie ma większych problemów. Można przyjeżdżać, pracować, korzystać z własnego sprzętu, wozić materiały, poświęcać czas i brać odpowiedzialność za efekt. Wtedy wykonawca nadal jest mile widziany.
Sytuacja zmienia się dokładnie w chwili, kiedy praca zostaje zakończona i pojawia się faktura.
Nagle człowiek, który wcześniej wydzwaniał kilka razy dziennie, przestaje mieć czas. Telefonu nie słyszy. Wiadomości nie zauważa. Na SMS odpowiada po kilku godzinach albo po kilku dniach. Czasami czyta i milczy. Czasami obiecuje przelew „jeszcze dzisiaj”, ale dziwnym trafem jego dzień trwa tydzień.
Przed wykonaniem usługi wszystko było „okej”. Po wykonaniu usługi zaczyna się szukanie wymówek.
A to księgowa nie zrobiła przelewu. A to bank ma opóźnienie. A to ktoś zapomniał. A to klient jest na spotkaniu, w samochodzie, poza miastem, bez telefonu, bez internetu albo właśnie bardzo zajęty. Zadziwiające, że wszystkie te problemy pojawiają się dopiero wtedy, kiedy trzeba zapłacić.
Niektórzy klienci traktują przedsiębiorcę tak, jakby faktura była luźną propozycją, a nie obowiązkiem wynikającym z wykonanej umowy. Jakby zapłata należała się tylko wtedy, gdy akurat mają dobry humor i wolną chwilę.
Klient przed i po fakturze
Tymczasem firma nie działa za podziękowanie.
Za usługą stoją lata doświadczenia, sprzęt, paliwo, materiały, podatki, ubezpieczenia, pracownicy, dojazdy i odpowiedzialność. Przedsiębiorca także ma rachunki, rodzinę i zobowiązania. Nie może powiedzieć urzędowi skarbowemu, dostawcy materiałów czy bankowi, że teraz nie ma czasu i odezwie się za kilka dni.
Najbardziej irytujące jest jednak nie samo oczekiwanie na pieniądze. Najgorszy jest brak elementarnego szacunku.
Można przecież zadzwonić i uczciwie powiedzieć: „Mam chwilowy problem, potrzebuję kilku dni”. Normalny przedsiębiorca często potrafi to zrozumieć. Życie bywa różne. Problemy finansowe mogą zdarzyć się każdemu.
Ale ukrywanie się, nieodbieranie telefonu i udawanie, że temat nie istnieje, nie jest żadnym problemem technicznym. To zwykły brak kultury i odpowiedzialności.
Klient bardzo często zapomina, że wykonana usługa nie staje się automatycznie jego własnością tylko dlatego, że prace się zakończyły. Zapłata jest częścią umowy. Tak samo ważną jak termin, cena, zakres i jakość wykonania.
Gdyby przedsiębiorca zachowywał się podobnie, wyglądałoby to absurdalnie. Wziąłby zaliczkę, przestał odbierać telefon, nie przyjechał na umówiony termin i odpisał po tygodniu, że był zajęty. Klient natychmiast nazwałby go oszustem.
Kiedy jednak klient odbiera wykonaną pracę i przez kilka dni unika płatności, często uważa, że nic wielkiego się nie dzieje.
Dzieje się.
Każda niezapłacona faktura oznacza, że ktoś korzysta z cudzej pracy i pieniędzy. Przedsiębiorca sfinansował materiały, transport, robociznę oraz podatki, a później musi jeszcze prosić o własne wynagrodzenie.
Niektórzy potrafią wydać tysiące złotych na remont, wyposażenie czy luksusowe dodatki, ale kiedy przychodzi do zapłaty wykonawcy, zaczyna się wielkie liczenie, zwlekanie i przeciąganie.
Przed rozpoczęciem prac firma jest profesjonalistą, którego pilnie potrzebują. Po zakończeniu nagle staje się petentem, który ma przypominać się o pieniądze.
Nie powinno tak być.
Uczciwy klient nie jest oceniany wyłącznie po tym, jak zachowuje się przed zawarciem umowy. Prawdziwą kulturę człowieka poznaje się przede wszystkim po tym, jak zachowuje się wtedy, gdy usługa jest już wykonana i trzeba się rozliczyć.
Łatwo być miłym, kiedy czegoś się potrzebuje. Znacznie trudniej pozostać uczciwym, kiedy trzeba wywiązać się ze swojej części zobowiązania.
Dlatego warto powiedzieć to jasno: przedsiębiorca nie powinien ścigać klienta po wykonaniu pracy. Nie powinien prosić, tłumaczyć się ani wielokrotnie przypominać. Zlecenie zostało wykonane, faktura wystawiona, więc zapłata powinna nastąpić zgodnie z ustaleniami.
Bez zabawy w chowanego.
Bez wymówek.
Bez nagłego braku czasu.
Bo terminowa zapłata za dobrze wykonaną usługę nie jest przysługą. Klient, zlecając pracę, powinien od początku mieć świadomość, że po jej wykonaniu przychodzi czas zapłaty. To nie niespodzianka ani przysługa, lecz podstawowa część umowy i zwykła uczciwość.
GajaPartner
Jeśli jesteś uczciwym klientem – Napisz do nas lub zadzwoń – sprawdzimy, co da się zrobić z Twoją podłogą. GajaPartner

Jaką Grubość Deski Wybrać Podczas Zakupu
Nie każda deska nadaje się do wielokrotnego cyklinowania. Sprawdź, jak rozpoznać warstwę użytkową, czym różni się 1 mm od 6 mm oraz czy wybrać lakier czy olej, by podłoga służyła przez lata.

Lakierowanie Parkietu na Legarach
Czy da się lakierować parkiet na legarach? Tak, ale nie każda taka podłoga nadaje się od razu do wykończenia lakierem. W tym artykule pokazuję, kiedy lakierowanie ma sens

Gdzie Znaleźć Dobrego Cykliniarza do Renowacji Podłogi? Praktyczny Poradnik dla Mieszkańców Warszawy
Szukasz cykliniarza w Warszawie? Sprawdź, gdzie i jak znaleźć rzetelnego fachowca, który profesjonalnie odnowi Twoją drewnianą podłogę. Poradnik pełen praktycznych wskazówek dla osób planujących renowację.
